O mnie

Nauczanie tradycji Krishnamacharyi i Satyanandy

O mnie

Praktykuję jogę nieprzerwanie od wielu lat, doświadczając na samym sobie jej transformatywnego wpływu.

Niepostrzeżenie zmieniała moje podejście do siebie i do świata — i robi to nadal, ukazując mi raz za razem, gdzie moje fantazje rozmijają się z rzeczywistością.

Kiedyś lubiłem chaos. Wydawał mi się prawdziwą wolnością, choć w rzeczywistości rzucał mną w różne strony, bez udziału mojej woli. Teraz lubię harmonię, która pozwala swobodnie zanurzać się w różne sytuacje, czując pod sobą stabilny grunt.

Kiedyś lubiłem dramaturgię. Wydawała mi się prawdziwym doświadczaniem życia, choć często kończyła się moralnym kacem. Teraz fascynuje mnie codzienna rzeczywistość i nie odczuwam potrzeby jej komplikowania.

Kiedyś lubiłem emocjonalne burze. Wydawały mi się prawdziwym przeżywaniem międzyludzkich kontaktów, choć najczęściej było to przeżywanie skupione na sobie. Teraz staram się ćwiczyć we współodczuwaniu, które umożliwia prawdziwy kontakt z inną osobą — mniej zniekształcony przez własne wyobrażenia.

Tych „kiedyś” jest bardzo dużo i cały czas czuję, jak są przez jogę wypłukiwane, choć wiele jeszcze pozostaje do wypłukania.

Joga jest dla mnie nieustannym, delikatnym wpływem, nie doktryną szoku — choć niektóre odkrycia dotyczące samego siebie mogą być szokujące.


Moja praktyka zaczęła się od książki B.K.S. Iyengara Światło jogi, która oprócz szczegółowych opisów pozycji zawierała również program ćwiczeń rozpisany na tygodnie i opracowany na wiele lat. Będąc wówczas w ciągłej podróży i stale zmieniając miejsce zamieszkania, nie mogłem pobierać nauk od konkretnego nauczyciela. Książka ta wyznaczała kierunek, którego potrzebowałem.

Brakowało mi jednak poczucia głębszej struktury, której nie mogłem uchwycić w gąszczu różnych, często sprzecznych informacji. Rozpocząłem trzyletni kurs nauczycielski w Krishnamacharya Yoga Mandiram w Chennai w Indiach — szkole założonej przez T.K.V. Desikachara, syna T. Krishnamacharyi, i kontynuującej jego tradycję.

Studiowałem tam vinyasę, prāṇāyāmę, filozofię jogi, ajurwedę, jogoterapię, psychologię indyjską oraz planowanie kursów. Moim mentorem był Śrī V. Srinivasan, obecnie dyrektor wykonawczy KYM. Po trzech latach ukończyłem program nauczycielski tej jednej z najbardziej uznanych szkół tradycji Krishnamacharyi.

Z Krishnamacharya Yoga Mandiram łączy się także początek mojego głębszego i systematycznego studiowania filozofii jogicznej — przede wszystkim Jogasūtr Patañjalego oraz związanej z nimi późniejszej idei Rāja Yogi. W filozofię Jogasūtr i Rāja Yogi wprowadzała mnie Śrīmati Nrithya Jagannathan, wyróżniająca się ogromną wnikliwością, obecnie dyrektorka KYM Institute of Yoga Studies.

Rāja Yoga stała się dla mnie pionową osią praktyki, biegnącą od powierzchni naszych doświadczeń ku coraz subtelniejszym śladom pozostawianym w umyśle. Tworzy ją osiem członów praktyki: praca nad kontaktem ze światem zewnętrznym, praca nad własną postawą, nad ciałem, oddechem i umysłem. Prowadzą one ku rozpoznawaniu tego, w jaki sposób twory umysłu zniekształcają naszą percepcję.

Przebywając w Chennai, rozpocząłem również naukę w Satyananda Yoga Center, z którym pozostaję w kontakcie do dzisiaj. Techniki tej szkoły opierają się w dużej mierze na badaniu stanów umysłu poprzez pogłębioną relaksację, medytację i ćwiczenia oddechowe. W praktyki te wprowadzał mnie Sannyasi Shiva Rishi, znany mi wcześniej jako Jayagopal.

Podstawowym punktem odniesienia stała się dla mnie książka Swamiego Satyanandy Yoga and Kriya, przedstawiająca różne tradycje i praktyki jogiczne jako części większej, zintegrowanej całości. Temu samemu sposobowi myślenia odpowiada sformułowana przez niego idea Yoga Chakra — koła jogi, którego sześć szprych tworzą hatha, rāja, kriyā, karma, bhakti i jñāna, wzajemnie się uzupełniając i wprawiając w ruch wehikuł jogi.

Centrum to pozwoliło mi również doświadczyć znaczenia bhakti — pielęgnowania w sobie oddania i rozwijania emocjonalnego wymiaru praktyki.

Uważność ciała, której zacząłem uczyć się w Satyananda Yoga Center, została później pogłębiona dzięki naukom Agnieszki Wielobób. Byłem także wolnym słuchaczem kursu nauczycielskiego prowadzonego przez Pracownię Agnieszki i Macieja Wielobobów.

Od Agnieszki czerpię przede wszystkim rozumienie asan i oddechu poprzez ich odczuwanie, a także uważne, delikatne i dbałe podejście do ciała, wrażliwe na jego potrzeby. W nauczaniu Pracowni ważne miejsce zajmuje również vinyasa krama w ujęciu Śrivatsy Ramaswamiego, wieloletniego ucznia T. Krishnamacharyi.

Współodczuwanie i praca nad emocjami zaprowadziły mnie do sufizmu i grupy medytacyjnej prowadzonej przez Macieja Wieloboba, mojego obecnego nauczyciela duchowego i murszida Otwartej Drogi — jednej z linii sufizmu uniwersalnego wywodzących się z nauczania Hazrata Inayata Khana.

Uczestnictwo w niej daje mi możliwość stałego przyglądania się sobie w relacjach z innymi. Uświadamia mi także, jak ważne jest wprowadzanie duchowości do codziennego życia, ponieważ to właśnie w naszych zwyczajowych reakcjach i sposobie współżycia z innymi odzwierciedla się nasz stan wewnętrzny.

Współtworzę również facebookową grupę „Stacje i stany”, będącą przestrzenią rozmowy o doświadczeniach związanych z praktykowaniem stacji sufickich Abdullaha Ansariego z Heratu.

W ten sposób Krishnamacharya i Iyengar z jednej strony, a Sivananda i Satyananda z drugiej stali się dla mnie dwoma równoległymi i wzajemnie uzupełniającymi się źródłami praktyki i nauczania.

Osiem członów Rāja Yogi wyznacza dla mnie kierunek w głąb, natomiast sześć ścieżek Yoga Chakry pokazuje szerokość praktyki oraz wzajemne powiązania jej różnych obszarów.

Miałem szczęście do nauczycieli. W swojej pracy staram się rzetelnie przekazywać uzyskaną od nich wiedzę, a także promować jogę w jej możliwie pełnym wymiarze. Dlatego podczas prowadzonych przeze mnie zajęć staram się uwzględniać jej podstawowe aspekty: pracę z ciałem, oddechem i umysłem, relaksację, medytację, filozofię jogi oraz jej przełożenie na codzienne życie.

Bardzo ważne jest dla mnie również indywidualne podejście. Każdą technikę i każdą jej modyfikację staram się dostosować do potrzeb danej osoby. To także jedna z najważniejszych nauk wyniesionych z podejścia T. Krishnamacharyi.

Kurs „Podróż w jogę”, który obecnie rozpoczynam, jest właśnie taką próbą przekazania wiedzy zgromadzonej przez lata nauki, własnych doświadczeń i poszukiwań. Próbą ukazania jogi jako całości, a nie zbioru odrębnych technik.

Droga jednak się nie kończy. Nadal praktykuję, poszukuję i zdobywam wiedzę. Obecnie studiuję także psychologię, która pozwala mi z innej strony przyglądać się relacjom między ciałem, emocjami, sposobem myślenia i codziennym funkcjonowaniem. Pozostaję uczniem i nie wiem jeszcze, dokąd zaprowadzą mnie kolejne lata praktyki.